Odpust ku czci św. Floriana i bierzmowanie

Wytarte mantyle historii pokryły pamięć o najstarszych z wąchockich odpustów, który co roku przemija prawie niezauważenie – uroczystość św. Floriana, będącego drugim patronem świątyni opackiej. Stopniowo przywracany jest jego blask, chociażby przez wznioślejszą oprawę liturgiczną, a w bieżącym roku obchody uświetnił swoją obecnością biskup senior diecezji radomskiej – ks. bp Henryk Tomasik. Jego przybycie związane było również z udzieleniem miejscowej młodzieży sakramentu bierzmowania.

Taka konotacja – bierzmowania i odpustu św. Floriana – nie jest jakąś szczególną antynomią, a węzłem łączącym oba wątki jest bez wątpienia ogień. Dzieje Apostolskie opisują zesłanie Ducha Św. na apostołów, gdy ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden (Dz 2, 3). A aspekt rozpalenia ognia przez Ducha Św. podczas sakramentu bierzmowania podkreśla końcowe błogosławieństwo, przyporządkowane do tej mszy: Duch Święty, który rozpalił ogień miłości w sercach uczniów, niech was błogosławi, zjednoczy i doprowadzi do radości Królestwa Bożego.

Zaś św. Florian, znany jako patron strażaków i wzywany podczas szaleńczego piania czerwonego kura, obejmuje swą protekcją także profesje związane z ogniem. W roku 1184 jego relikwie sprowadzono do Krakowa, co opisuje w Rocznikach Królestwa Polskiego Jan Długosz: Papież Lucjusz III, chcąc się przychylić do ciągłych próśb księcia i monarchy polskiego, Kazimierza, których już łaskawie wysłuchał jego poprzednik, Aleksander III, postanawia dać wymienionemu księciu i katedrze krakowskiej ciało niezwykłego męczennika, świętego Floriana. większą cześć zarówno świętego, jak Polaków, posłał kości świętego ciała księciu polskiemu Kazimierzowi i katedrze krakowskiej przez biskupa Modeny, Idziego. Ten przybywszy ze świętymi szczątkami do Krakowa dwudziestego siódmego października, został przyjęty z wielkimi honorami, wśród oznak powszechnej radości i wesela przez księcia Kazimierza, biskupa krakowskiego Gedeona, wszystkie bez wyjątku stany i klasztory, które wyszły naprzeciw niego siedem mil. (…) Na cześć zaś świętego męczennika biskup krakowski Gedeon zbudował dla niego poza murami Krakowa z wielkim nakładem kosztów kościół kunsztownej roboty, który dzięki łaskawości Bożej przetrwał dotąd.

Wiele z tych informacji splata się z początkami opactwa w Wąchocku – ufundowane zaledwie pięć lat wcześniej, z inicjatywy wspomnianego biskupa Gedeona, jako patrona kościoła opackiego otrzymało również św. Floriana, który celnie wpisuje się w specjalizację konwentu. Mnisi wąchoccy zajmowali się górnictwem i wytopem metali, dlatego oprócz św. Floriana, uchwytny jest długotrwały kult św. Anny – patronki górników – gdyż w swoim łonie nosiła największy skarb ziemi. W kościele klasztornym kaplica jej poświęcona do dziś ozdobiona jest posrebrzaną sukienką – typowy objaw kultu ludowego danego świętego. Również i św. Barbara, najbardziej znana protektorka górników i hutników, uhonorowana została swoim ołtarzem w świątyni (jej drugi wizerunek był w marmurowym retabulum na północ od prezbiterium, na zaginionym obrazie przedstawiającym 5 świętych dziewic – św. Katarzynę, Agnieszkę, Małgorzatę, Apolonię i Barbarę).

Wśród wymienionych świętych – Floriana, Anny i Barbary – postać męczennika z Lauriacum zajmuje centralne miejsce (zarówno jeśli o patronat, jak i miejsce na obrazie zasuwowym w prezbiterium) w wąchockim kościele, niemalże dosłownie ukrywając się w jego przestrzeni – gdyż na co dzień płótno z jego wizerunkiem zniża się, odsłaniając cudowny obraz Matki Bożej Miłosiernej, która na swych kolanach trzyma Dzieciątko Jezus. Czyż nie jest to doskonała ilustracja teologii orędownictwa świętych?

Dnia 4 maja 2022 r. wąchocka wspólnota parafialna i zakonna zgromadziły się razem, aby na wieczornej mszy św. świętować dzień patronalny opiekuna opackiej świątyni. Eucharystii przewodniczył biskup senior Henryk Tomasik, a przy ołtarzu Pana stanęli również ojciec opat, o. przeor i o. Justyn. Obecni również byli ojcowie katecheci o. Zachariasz i o. Kajetan, którzy przygotowywali parafialną młodzież z Wąchocka i z Wielkiej Wsi. Na odpust przybyło także duchowieństwo diecezjalne z bliższych i dalszych okolic. Ks. biskup w homilii uwypuklił postać patrona świątynni – św. Floriana. Wiele słów poświecił postaci bardzo młodego błogosławionego – Carlo Acutisa, który zmarł w 2006 r. i w dniu narodzin dla nieba był rówieśnikiem bierzmowanej młodzieży. Biskup senior zarysował także głębię sakramentu, który mieli oni przyjąć.

Wieczorną Mszę uświetniły także poczty sztandarowe strażaków, którym patronuje św. Florian. Zakończeniem odpustu była wspólna wieczerza w refektarzu, gdzie podano barszcz z pasztecikami, zimną płytę oraz słodkie ciasta.

Tekst – fr. W.M.

Udostępnij ten post
Skip to content