Obłóczyny o. Bartłomieja

Powołanie pochodzi od samego Boga wtedy, gdy jakieś natchnienie skierowane do naszego serca pobudza nas nas do pożądania życia wiecznego i zbawienia- pouczał Jan Kasjana Abba Pafnucy, zaznaczając, że są jeszcze dwa inne sposoby powołania – Drugi sposób powołania to ten, który dokonuje się za pomocą człowieka. Pragnienie zbawienia rodzi się tutaj pod wpływem upomnienia lub przykładu osób świętych. Trzeci sposób powołania dokonuje się natomiast przez dopust Boży. Zdarza się jednak, że również ten trzeci – który mógłby uchodzić za najbardziej pośledni, bo nie wypływający z gorliwości, rodzi jednak mężów doskonałych, wiodących resztę życia w chwalebnej żarliwości ducha i nie ustępujących w niczym tym, którzy rozpoczęli służbę Bożą z najbardziej wzniosłej pobudki.

Różnymi więc drogami prowadzi Bóg powołanych także i do wąchockiego opactwa. We wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej (7 października), po godzinie mniejszej, kandydat do naszego klasztoru – ks. Mariusz Mazurkiewicz – uroczyście został obłóczony w biały habit, tym samym rozpoczynając nowicjat. Od Ojca Opata otrzymał imię Bartłomiej.

Tradycji przyjmowania mniszego habitu towarzyszyły przez stulecia określone zwyczaje. Św. Pachomiusz nakazywał, aby gdy z kandydata zdejmą szaty świeckie i odzieją go szatą zakonną, a w końcu przekażą go furtianowi, aby w czasie modlitwy zaprowadził go prze oblicze wszystkich braci i usiądzie on na miejscu, jakie mu wyznaczą. Był to stój prosty, nawiązujący swoim wyglądem do strojów chłopów egipskich – lebition – czyli rodzaj tuniki bez rękawów. U św. Nila odzianie w habit poprzedzał gest położenia ręki na nowicjuszu przez opata. Obrzęd ustanowiony przez św. Benedykta jest jednakże całkowicie oryginalny i niezwykle głęboki. W akapitach Reguły św. Patriarcha każe badać zdecydowanie nowicjusza – czy prawdziwie szuka Boga. Wzorem jest Chrystus, gdyż Jego naśladownictwo pozwala opuścić gnuśne nieposłuszeństwo, aby upodobnić się do Jego doskonałego posłuszeństwa, a świętość zakonna polega na tym, aby dać się ukształtować przez nią. Zewnętrznym tego znakiem jest habit nowicjusza. Św. Jan Kasjan widział w przyjęciu stroju zakonnego aktemosynę – pełne ogołocenie się od jakiekolwiek własności i zstąpienie w ubóstwo Chrystusa, gdyż jak napisał: Rezygnacja z własnego majątku nie jest przykra dla tego, kto promieniując doskonałym ogołoceniem dla Chrystusa wyrzeka się całego przepychu światowego. W średniowieczu strój miał fundamentalne znaczenie – zarówno jego krój, jak i barwa. Biel cysterskiego habitu przypominała biel teofanii Chrystusa. Nieustannie miał wykazywać na cel egzystencji mnicha w klasztorze – blask niebiańskiej Jerozolimy. Najgłębszym senesem obrania życia zakonnego jest zmierzanie ku apokaliptycznym godom Baranka, aby znaleźć się w orszaku tych, którzy opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili (Ap 7, 14).

Święci Założyciele Zakonu Cysterskiego w dokumencie zwanym ,,Kartą Miłości” pouczali aby wstępujących w mury naszych klasztorów, poddać rocznej próbie: Nakładamy czas jednego roku na probację przychodzących do nas kandydatów. Przy końcu jednego roku zebrani w kapitularzu, przyjmujemy profesję tego, który chce pozostać i który zasługuje, aby go w klasztorze zostawić. Wspomniany kandydat tożsamy był z współczesnym nowicjuszem. Należy również pamiętać, że średniowieczne nie znało pojęcia ślubów czasowych i pierwsza profesja była już wieczystą. Na sklepieniu wąchockiego prezbiterium, ręką barokowego mistrza namalowano sceny z życia Założycieli Zakonu Cysterskiego. Jedna z nich przedstawia św. Alberyka, który otrzymuje od Maryi białą tunikę. Obok niego powiewa biała wstęga z majuskułowym napisem: S. Albericus II Abbas Cist / Vestimentis albis induaris Apoca 3 – Św. Alberyk II opat cysterski – szaty białe oblókł. Ap 3.

Niech zachętą dla o. Bartłomieja do mniszej gorliwości staną się słowa św. Bernarda z Clairvaux, skierowane do opata Wilhelma, któremu przypominał godność stanu mniszego: Żaden stan na ziemi nie jest bardziej podobny do zastępów anielskich, żaden nie jest bliższy naszej matce Jeruzalem, która jest w niebie – czy to z powodu chlubnej czystości, czy to z powodu gorliwej miłości.

[Galeria po kliknięciu na zdjęcie]

Udostępnij ten post
Skip to content