Wycieczka w Pieniny

Były tu skały,
lasy bez istot, mosty nad pustkowiem
i ten ogromny szary ślepy staw,
który nad swoim odległym dnem zwisał
nad krajobrazem, jak deszczowe niebo.
I pośród łąk łagodnie i cierpliwie
jawił się blady pas dalekiej drogi,
długim bielonym płótnem położony…
[Rainer Maria Rilke Orfeusz, Eurydyka, Hermes]

W dniach 3 i 4 października 2020 r. bracia formacyjni, wraz ze swoim magistrem o. Kajetanem, wybrali się na wycieczkę w Pieniny. W wyprawie po górskich szlakach uczestniczyli bracia Serafin, Antoni, Wawrzyniec, Cyprian i kandydat Mateusz.

Puntem wypadowym była urokliwa miejscowość Sromowce Niżne, położona nad Dunajcem, u stóp Trzech Koron. Pierwszego dnia pragnęliśmy zobaczyć najciekawszy zabytek architektoniczny tego regionu – dawny klasztor kartuzki (i swego czasu kamedulski) – Czerwony Klasztor, którego nazwa wywodzi się od koloru dachówek na zabudowaniach eremu, jaki i na na samej świątyni św. Antoniego Pustelnika. Przepiękny kompleks ukrył się pośród wąskich szczytów górskich, nieopodal wartkich nurtów Dunajca. Kościół zachwycał kunsztownymi barokowymi polichromiami, w mistrzowski sposób wkomponowanymi w surowe, gotyckie mury, przesiąknięte modlitwą najsurowszego zakonu Kościoła Rzymskiego…

Oprócz świątyni klasztornej w doskonałym stanie zachował się kapitularz i spora część zabudowań gospodarczych. Niestety – dawne eremy są już tylko strzelistymi kikutami murów, zgrupowanymi wokół terytorium cmentarza, przypominającym o prastarej sentencji – memento mori.

Po zwiedzeniu zabudowań klasztornych, mogliśmy przeżyć spływ Dunajcem, aby od Szczawnicy wyruszyć pieszo w górską drogę powrotną ku Sromowcom. Obowiązkowym punktem był oczywiście majestatyczny szczyt Trzech Koron. Następnego dnia nasza grupa podzieliła się – część wybrała się na przechadzkę po okolicznych wzniesieniach w Słowacji; a druga część postanowiła zdobyć Sokolicę.

Czas podczas wędrówek sprzyjał długim rozmowom i modlitwie. Nie było wakacyjnych tłumów, aczkolwiek i tak spora liczba turystów wykorzystywała ostanie ciepłe dni. Dopisała również przepiękna pogoda, pomimo że była to już sama końcówka września. Taka atmosfera – ciche lasy, modre meandry Dunajca i cudowne górskie szczyty – w niemalże naturalny sposób przybliżają ku Stwórcy: Wstąpmy, bracia, na górę Pańską. Jeżeli ścieżka jest stroma, złóżmy ciężary z pleców; jeśli jest wąska, nie obawiajmy się ścieśnić; jeśli jest długa, pośpieszajmy tym bardziej; jeśli jest przykra, wołajmy: ,,Pociągnij mnie, za Tobą pobieżemy do wonności olejków twoich” (Pnp 1,3) [św. Bernard Sermones de diversis (XXXIII)]

Udostępnij ten post