Wiosenne prace polowe

Słusznie klasztory monastyczne kojarzą się z miejscem odosobnionym. Odizolowane murem od gwarnego świata, zawsze były enklawami ciszy. Jeżeli jesteś mnichem, to co robisz pośród tłumu? Jeżeli lubisz ciszę, jak może ci odpowiadać towarzystwo tych, którzy gadają bez wytchnienia? – napisał w swoim dziele Didascalion Hugon od św. Wiktora. Wtórował mu św. Bernard z Clairvaux: W oczach świata staliśmy się szkołą gimnastyki ciała i ducha, uciekaliśmy od tego, czego świat pożąda, i pożądaliśmy tego, przed czym świat uciekał. Podobni do kuglarzy i tancerzy chodziliśmy na rękach głową w dół, a nogami do góry – a oczy świata były na nas zwrócone.

Dziś wyjątkowo zewnętrzy gwar świata mocno przycichł. Może właśnie teraz łatwiej może zrozumieć, czym jest życie monastyczne? Życie we wspólnocie – rodzinie zakonnej – to droga do uświęcenia braci i własnego, to droga do upragnionego celu – zjednoczenia z Bogiem. Dokonuje się to w monotonii powszedniego życia. Św. Benedykt uczył o powrocie do Boga. Częstokroć używano terminu aedificatio – budowa, oznaczającym przede wszystkim odbudowę stanu pierwotnego. Człowiek stworzony, albo ,,zbudowany” przez Boga (nawiązując do określenia św. Piotra, że jesteśmy ,,Bożą budowlą”) uległ rozbiciu przez grzech, ale Bóg podjął się odbudowy przez łaskę. Myśl tą podejmuje również cysters Aelred z Rievaulx, nazywany ,,Bernardem Północy”:

Otóż naszym pierwotnym miejscem zamieszkania był raj, drugim przepełniony trudami świat, trzecim zaś będzie niebo zamieszkałe przed duchy anielskie. Czterdzieści dni Wielkiego Postu oznaczają okres, który rozpoczął się w momencie, w którym Adam został wypędzony z raju, a który skończy się w dniu, w którym będziemy całkowicie oswobodzeni z tego wygnania. Teraz żyjemy w bojaźni, trudzie i smutku. Jesteśmy odcięci od Bożych oczu. Wygnani ze szczęśliwości rajskiej pościmy, gdyż jesteśmy pozbawieni pokarmu niebańskiego.

Cystersi, mieli w pamięci słowa z księgi Rodzaju: Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! (Rdz 3, 17 -19). Charyzmatem zakonu cysterskiego stała się odbudowa tego stanu przed grzechem pierworodnym. Przez pracę na roli przywracali nieurodzajnym terenom ich ,,rajską” doskonałość, a klasztory miały antycypować rzeczywistość niebiańską – Raj odzyskany. Praca przepojona było modlitwą, gdyż jak to trafnie określił trapista Tomasz Merton: Kościoły te [tj. Cystersów] wyrosły na fundamencie psalmów. Ich krużganki były jak melodia graduałów w starych antyfonarzach.

Także i w Wąchocku, w coraz większym stopniu, odżywa duch pełniejszego powrotu do korzeni monastycznych. A właśnie wiosna jest tym okresem, kiedy intensyfikują się prace w naszym klasztornym folwarku.

Nieco ponad 30 lat temu, przez brak powołań, zaniedbano pracę w szklarniach. W ostatnim czasie udało się je przywrócić do użytku. Metalowe elementy oczyszczono i pokryto folią. Powstał również system nawadniający, bo jak się okazało – obok jest studnia głębinowa. Dziś ona zaopatruje sadzonki w rześką wodę. Długie rzędy zasadzonych właśnie pomidorów będą trafiać na klasztorny refektarz zapewne aż do końca października. A pozostałe warzywa regularnie będą wędrować do naszej chłodni. Z kolei w oborze, kilka dni temu, przyszedł na świat byczek, otrzymując imię Zygmunt. W kojcu obok bawią się dwa pieski Chimera i Horus, a po gospodarstwie łowi myszy kocur Pawełek.

Praca przy zwierzętach, jaki i sam odpoczynek w ich towarzystwie, powinien przypominać mnichowi o rajskiej doskonałości, kiedy były mu uległe, jaki i eschatologicznej radości: wilk zamieszka wraz z barankiem,pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał (Iz 11, 6).

Udostępnij ten post