W minioną sobotę w murach cysterskiego Opactwa w Wąchocku odbył się festyn historyczno-edukacyjny „Mnisi i Hutnicy”, podczas którego zaprezentowano życie wąchockich mnichów na przestrzeni wieków oraz ukazano ich związki z hutnictwem w dolinie rzeki Kamienna. Wspólny projekt Opactwa i starachowickiego Muzeum Przyrody i Techniki okazał się wielkim sukcesem.

Rozpoczęcie imprezy miało miejsce w klasztornym muzeum, tam gości powitali: przeor klasztoru – o. Wincenty Polek, proboszcz parafii – o. Rajmund Guzik, dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki – Paweł Kołodzejski oraz Wioletta Sobieraj - kustosz starachowickiego muzeum.


Festyn ma na celu – jak powiedział Paweł Kołodzejski – ukazać dwie strony życia wąchockich mnichów, które wypływają z motta „ora et labora”. Życie mnichów koncentrowało się wokół Służby Bożej i konkretnej pracy. Cysterskie opactwa w średniowieczu były ważnymi ośrodkami kultywującymi kulturę, naukę, medycynę, wprowadzającymi postęp w rzemiośle i rolnictwie. W ufundowanym w 1179 r. klasztorze w Wąchocku szybko powstały kuźnie. Dolina rzeki Kamienna dzięki cystersom szybko stała się ważnym punktem wytopu żelaza. Według podań na terenie dzisiejszych Starachowic zarządzanie cysterską kuźnicą mnisi powierzyli Starzechowi. W ten sposób powstała "kuźnica starzechowska", od której powstała nazwa Starzechowice, która z czasem przekształciła się w formę współczesną – Starachowice. Wówczas te tereny należały do Opactwa Cystersów.

Po raz pierwszy zdecydowano się na tak atrakcyjną formę zwiedzania opactwa. Organizatorzy przygotowali dla odwiedzających stoiska prezentujące życie mnichów i hutników oraz życie codzienne z czasów legendarnego Starzecha. Odwiedzający mogli samodzielnie przygotować podpłomyki,


mogli też zapoznać się z tkactwem


oraz spróbować swoich sił w trudnej sztuce pisania gęsim piórem.

Podczas festynu prezentowano również elementy życia zakonnego, które zazwyczaj nie odbywają się na oczach osób postronnych. Przygotowano scenkę obłóczyn - jest to obrzęd, w którym kandydat do zakonu po okresie próby zostaje ceremonialnie przyjęty do nowicjatu.


Nowicjat jest czasem, w którym z jednej strony nowi bracia przyglądają się życiu zakonnemu i z pełnym zaangażowaniem podejmują wszystkie obowiązki wynikające z obranego sposobu życia, z drugiej zaś strony społeczność klasztorna wyrabia sobie zdanie o zdatności i dojrzałości nowicjuszy do wytrwania w monastycznej wspólnocie. Podczas obrzędu obłóczyn kandydat do zakonu wobec Opata i współbraci wyraża wolę rozpoczęcia nowicjatu. Prosi również o miłosierdzie Boga i Zakonu, słowami Reguły otrzymuje pouczenie, zaś Opat wzywa całą Wspólnotę do modlitwy za nowego brata. Podczas obłóczyn kandydat zdejmuje swoje cywilne ubranie (garnitur i krawat) - symbole wcześniejszego życia i otrzymuje habit zakonny przeznaczony dla nowicjusza – biała tunika, biały szkaplerz, pas i peleryna również w białym kolorze.  Ważnym momentem obrzędu jest nadanie nowego imienia, co jest znakiem głębszego posłuszeństwa Kościołowi.  Nowe imię uświadamia wagę powołania i wyboru. Tradycyjnie podczas obłóczyn braciom nie towarzyszą rodzina i przyjaciele - podkreśla się w ten sposób wolę wyrzeczenia i oddania się na wyłączną służbę Bogu. Odwiedzający festyn mieli więc niepowtarzalną okazję zobaczyć jak ten obrzęd wygląda. Scenkę odegrano w kapitularzu. Jest to pomieszczenie klasztorne służące zakonnikom do zebrań. Warto podkreślić, że kapitularz w wąchockim klasztorze to jedno z najlepiej zachowanych wnętrz romańskich na świecie. Na potrzeby scenki w rolę nowicjusza wcielił się  rzeczywisty nowicjusz –  br. Fabian Skowron, urząd Mistrza nowicjatu pełnił br. Stefan Żmuda, zaś w rolę Opata wcielił się br. Bruno Paterewicz. 

Podczas festynu rolę przewodników po wspólnej historii mnichów i hutników pełnili Paweł Kołodzejski – dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki oraz brat Bruno Paterewicz.





Wioletta Sobieraj – kustosz starachowickiego muzeum, na stoisku zielarskim opowiadała o leczniczych właściwościach ziół. Można było tam skosztować przepysznej herbaty z mieszaniny siedmiu ziół z dodatkiem cynamonu i miodu. 


Proboszcz wąchockiej parafii – o. Rajmund Guzik, prezentował sztukę tworzenia różańców, które wykonywane są w duszpasterskiej placówce wąchockiego opactwa w Winnikach na Pomorzu.


W rolę klasztornego skryby wcielił się Szymon Frankiewicz, który we fraterni zaaranżowanej na średniowieczne skryptorium uczył chętnych trudnej sztuki kaligrafii i iluminacji.


Na festynie nie zabrakło również stoiska z ceramicznymi wyrobami "Ordo et Pax" inspirowanymi cysterską architekturą. Produkty na co dzień można nabyć w sklepiku klasztornym obok furty.


Rzeźbiarz Kazimierz Kopeć ze Starachowic prezentował swoje rękodzieło.


 
Nie zabrakło wyrobów metalowych.
 

Cysterskie jedzenie – zupa szczawiowa, pyszne żeberka i sałatki – serwowane było przez partnera projektu „Mnisi i Hutnicy” - Pub Strych ze Starachowic.


Bardzo wielu gości odwiedziło pierwszą edycję festynu. Wśród nich był Rafał Olbiński - pochodzący z Kielc, a na co dzień mieszkający w Nowym Jorku wybitny malarz, grafik i twórca plakatów o międzynarodowej renomie. Pan Rafał jest twórcą plakatu tegorocznej edycji festiwalu "Muzyka w Opactwie" – cyklu koncertów muzyki klasycznej, które w tym roku koncerty odbędą się we wszystkie soboty września. Kiedy będzie kolejna okazja do tak atrakcyjnego zwiedzania Opactwa, jak podczas festynu? Może już niebawem! Z radością o tym poinformujemy.  


Kliknij w baner, aby zobaczyć pełną galerię zdjęć Michała Piętaka:


 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl