Kazanie wygłoszone w uroczystość Narodzenia Pańskiego przez o. Wincentego Polka, przeora wąchockiego, podczas Mszy św. Pasterskiej w kościele pw. Wniebowzięcia NMP i św. Floriana w Wąchocku:


„Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem...”.

W naszych domach stoi choinka, a my niedawno zasiadaliśmy przy stole wigilijnym. Był opłatek, a może i łzy wzruszenia. Było ciepło wzajemnej otwartości, które na tę godzinę przedarło się przez nasz mróz rutyny i lód obojętności. Nawet uciążliwy sąsiad w dzisiejszą noc nie wydaje się nam taki znowu zły…

Można w życiu zapomnieć prawie wszystko, ale bożonarodzeniowe obrazy pamięta i przechowuje chyba każdy z nas.


Co takiego wydarzyło się przed blisko dwoma tysiącami lat, że cały świat chyli się co roku tej nocy w milczącej zadumie, a my o północy gromadzimy się w kościołach?

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło”.


Była to cudowna noc. Gwiazdy migotliwie świeciły i patrzyły na stajenkę betlejemską, w której był żłóbek. W żłóbku tym znajdowało się Dziecię obiecane przed tysiącami lat i oczekiwane przez miliony.

Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Wszechmogący, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju”.


Urodziło się w czasie, choć jest odwieczne. Urodziło się z Niewiasty Dziewicy, choć Ojcem Jego jest Bóg. Choć jest Stworzycielem nieba i ziemi, urodziło się nagie. Choć jest „chlebem, który z nieba zstępuje”, leżało w żłobie, w miejscu przeznaczonym na pokarm dla zwierząt.


Bóg się rodzi, moc truchleje
, by wyrwać człowieka z szatańskiej niewoli, z jego lęków oraz strachów. Pozostając Bogiem, Bóg staje się człowiekiem. Staje się bratem dla ciebie i dla mnie, dla nas.

Dziś Bóg wychodzi na spotkanie z tobą. Dotąd niedostępny, przez nikogo nie widziany Bóg, teraz jako człowiek przychodzi do nas. Staje się widzialny i dotykalny. Można Go będzie uderzyć i skrzywdzić. Można będzie Go zabić.

Ale On przychodzi po to, aby przytulić główki małych dzieci, aby pobłogosławić utrudzonej i umęczonej matce, aby wszczepić nadzieję niedowartościowanemu lub poniewieranemu robotnikowi, aby wziąć za ramię samotnego człowieka, aby dać poznać wszystkim swą miłość, a potem… za wszystkich umrzeć.


Czegóż więcej można chcieć od przychodzącego na świat Boga, któremu na imię jest Jezus?

Dlatego teraz ja muszę postawić sobie pytanie: „Co mnie sprowadza tej nocy do świątyni? Czego ja szukam w betlejemskiej grocie?”


Czy wzruszenia pod wpływem pięknej scenerii, melancholijnych kolęd? Czy też może jestem gotów wejść do stajenki i zaproponować Maryi: „Weź to Dziecię i chodź ze mną do mego domu!”

Nie jest to łatwa decyzja. Trzeba bowiem oddać do dyspozycji Boga całe swoje życie i swoje mieszkanie. On będzie Panem, a ja będę Jego sługą. To On będzie wpływał na to, co mam mówić i jak postępować. Jego obecność w moim domu ma sprawiać, że odtąd pewne rzeczy będzie się robić tak, a nie inaczej, że pewne problemy stawiać i załatwiać w sposób odmienny niż dotychczas. Być może, iż wówczas stracę wielu kolegów i moje dochody finansowe nie będą aż tak wysokie, ale czy strata czegokolwiek dla Boga, który mnie kocha jest rzeczywiście stratą?


Jest prawdą, że łatwiej jest odśpiewać kolędy, złożyć pokłon Panu Jezusowi w żłóbku, a potem zamknąć drzwi swego domu i wrócić do łóżka. Tak jest łatwiej! Ale jeżeli chcesz przeżyć miłość, która trwa także po śmierci, nie stając się coraz bardziej blaknącą oraz spopielałą fotografią, potrzeba nam zabrać Boga do swego serca i do swego domu.

Pamiętaj Kochany Bracie i Siostro – to dla Ciebie dzisiaj Pan Jezus się rodzi i dlatego proszę Ciebie, abyś posługując się piękną kolędą księdza Odelgiewicza wypowiedział w sercu te słowa:


"Ja nie wiem, o mój Panie, któryś miał w żłobie tron.
Czy dusza moja biedna milsza Ci jest niż on.

Ulituj się nade mną, błagać Cię kornie śmiem.
Gdyś stajnią nie pogardził, nie gardź i sercem mym".

Dla nas wszystkich dzisiaj, kimkolwiek jesteśmy, świeci gwiazda betlejemska i wskazuje nam drogę do Pana Jezusa, do miłości silniejszej niż śmierć. Dlatego przyjmijmy Go do naszych serc i do naszych domów. Niech On oświeca wszystkie mroki naszego życia i niech On nas prowadzi. Co daj nam Panie Boże. Amen.
 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl