Dnia 4 listopada 2017 r. bracia Fabian, Antoni, Wawrzyniec i Cyprian, pod opieką o. Opata Eugeniusza byli na wycieczce, podczas której zwiedzali Sandomierz i Koprzywnicę. Sobotnią wędrówkę grupa wąchockich mnichów rozpoczęła od poznania słynnego Sandomierza – biskupiego miasta, położonego na siedmiu wzgórzach.
Wejścia na średniowieczną starówkę strzegła gotycka brama opatowska. Piękno owej średniowiecznej fortyfikacji, ukoronowanej renesansową attyką, opiewał Jarosław Iwaszkiewicz:
Sandomierz to mała mieścina co jednym okiem patrzy,
Okiem Bramy Opatowskiej w horyzont coraz bladszy,
W horyzont nachylony, w horyzont przytulony,
I taki zamyślony, i taki bardzo zielony.

Serce nadwiślańskiego miasta, bije w rynku, od którego brukowanymi strumyczkami wypływają malownicze uliczki. W jego centrum zobaczyliśmy gotycki ratusz z śnieżnobiałą wieżą, na której zegar słoneczny leniwie mierzył czas, czarną kreską wskazując upływające godziny. Za budynkiem władz miejskich ku niebu wystrzeliła kolumna, z której szczycie królowała Niepokalanie Poczęta. Najświętsza Pani niewątpliwie dostrzega nieopodal położoną katedrę, której wezwanie upamiętnia Jej Narodzenie. We wnętrzu katedry podziwialiśmy jej kunsztowne wyposażenie – organy czy trójrzędowe stalle. Szczególne wrażenie robiły freski bizantyjsko - ruskie, ufundowane przez króla Władysława Jagiełłę. Nieopodal największej świątyni Sandomierza mogliśmy razem z o. Opatem podziwiać zamek królewski. Obok niego – położony na wzgórzu piękny kościół Dominikanów p.w. św. Jakuba. Otaczała go winnica, lecz ze względu na porę roku nie mogliśmy zobaczyć, czy kwitnie winorośl, czy pączki otwarły się, czy w kwieciu są już granaty (Pnp 7, 13). Sama świątynia, będąca najstarszym kościołem miasta, jest przykładem architektury przejściowej sytuującej się między romanizmem a gotykiem. O tyle wyjątkowym, że została wzniesiona w całości z cegły. Ascetyczne wnętrze, bez zbędnych dekoracji, sprzyjało niewątpliwie modlitewnej zadumie, kierując myśli ku Najwyższemu.
Oprócz strawy duchowej był czas również na stawę cielesną, gdyż ciało bowiem do czego innego dąży niż duch (Ga 5, 17). W klimatycznej restauracji mogliśmy zjeść pizzę na cienkim cieście i wypić kawę. Ostatnią atrakcją było dawny klasztor benedyktynek, który mogliśmy zwiedzić dzięki uprzejmości obecnych lokatorów – alumnów sandomierskiego seminarium. W poklasztornym kościele p.w. Michała Archanioła zachwyca szczególnie ambona, o pięknym programie ikonograficznym. Z piersi ojca naszego Benedykta wyrasta winna latorośl, której ''owocami'' są papieże i arcybiskupi – wyrzeźbieni na koszu kazalnicy, wraz z mnichami, których postacie umieszczono na zaplecku; a baldachim ozdobiono licznymi gronami.
Na zwiedzaniu Sandomierza nie zakończyła się jednakże nasza wycieczka. Kolejnym punktem było opactwo pocysterskie w Koprzywnicy. Niewątpliwie kojarzone jako doskonały przykład architektury cysterskiej z licznymi elementami romańskimi z charakterystyczną sygnaturką w kształcie odwróconego kielicha. Dawna świątynia klasztorna jest pod wezwaniem św. Floriana i Najświętszej Maryi Panny - owe wezwanie jest identyczne jak kościoła wąchockiego. Nie jest to jedyne powiązanie, gdyż koprzywnicką świątynie wzniósł również mistrz Simon, który wybudował nasze opactwo. We wnętrzu kościoła wzrok przyciągał bardzo wysokiej klasy artystycznej ołtarz główny. Jego ozdobą jest płótno wrocławskiego malarza Bartłomieja Strobela z 1645 r., przedstawiające Wniebowzięcie NMP. Nie jest to jednak typowe ujęcie tematu – gdyż Wniebowziętą otacza Trójca Przenajświętsza – wszyscy w ''ludzkich'' postaciach (nawet Duch Św.) - aby na skronie Maryi nałożyć królewską koronę. U Jej stóp klęczą św. Bernard i św. Florian. Innym wartym uwagi dziełem sztuki są stalle, których zaplecki ozdobiono scenami z życia Doktora Miodopłynnego. Bardzo ciekawym elementem wyposażenia, na który rzadko zwraca się uwagę, są posągi lwów. Pochodzą one z XIII w. i są dawną częścią średniowiecznych stall, służąc jako stopnie, po których wchodzili mnisi. Owa forma egzorcyzmu, wiązała się z psalmem 91: Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać (Ps 91, 13). Razem z naszym o. Opatem zostaliśmy miło przyjęci przez miejscowych duszpasterzy, którzy pokazali nam wnętrza zabudowań klasztornych, m. in. armarium i kapitularz.
W późnych godzinach wieczornych powróciliśmy do opactwa.



Tekst - fr. W.M.

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl