Jest rzeczą piękną, a już niestety zapomnianą, że kalendarz liturgiczny łączył się z kalendarzem agrarnym. Dawniej bowiem, przed czasami fabrycznych kominów i wszechobecnego tykania zegara, czas wyznaczał wschód i zachód słońca i przenikliwy dźwięk bijących dzwonów kościelnych. Zmieniały się kolejne dni, zmieniały się pory roku. Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono (Koh 3, 1 – 2) – napisał przed wiekami autor natchniony. Zima i wczesna wiosna były czasem odpoczynku dla człowieka, dlatego największe uroczystości przypadały właśnie w tym czasie – Narodzenie Pańskie i Wielkanoc. Lato było czasem intensywnej pracy na roli, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie (Ps 104, 14 – 15). W owym czasie był jednak moment, gdy wzrok utkwiony w proch ziemi, unosił się ku przestworzom kobaltowego nieba. Tam bowiem oczyma wiary dostrzegalna jest Ta, której suknia mieni się blaskiem słońca, a skronie ozdobiło gwiazd dwanaście. W środku sierpnia obchodzi się trzy ważne uroczystości ku czci Matki Przenajświętszej – 15 sierpnia Wniebowzięcie, którego oktawę kończy święto Maryi Królowej Nieba i Ziemi (22 sierpnia); a 26 sierpnia – Matki Bożej Częstochowskiej.
Idzie na czele nasza królowa, idzie na czele i tak chwalebnie została tam przyjęta, że podążają za swoją Panią słudzy wołając: Pociągnij nas za sobą, pobiegniemy za wonią twoich pachnideł (por. Pnp 1, 3 - 4) – w uniesieniu wołał św. Bernard w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Od zarania dziejów zakonu cysterskiego, biali mnisi byli wpatrzeni w oblicze Maryi. Pragnący obrać lepszą cząstkę, wsłuchują się uważnie w słowa Patronki Zakonu. W 1608 r. Jej słowa usłyszał również jezuita.

Pozdrówcie Marię, która poniosła wiele trudów dla waszego dobra (Rz 16, 6) – zapisał św. Paweł. Salve Regina – przez wieki intonowali nie tylko mnisi, ale i pobożny polski lud, wzdychając, jęcząc i płacząc w łez dolinie. Szczególnie, gdy Rzeczpospolitą szarpały najazdy obcych wojsk, kłótnie szlachty i bezsilność władzy królewskiej. Najbardziej zbroczona krwią była Rzeczpospolita Obojga Narodów w XVII - stuleciu, uwikłana w wojny ze Szwecją, Wielkim Księstwem Moskiewskim, Turcją i wewnętrznie z Kozakami. Pośród łun pożarów wsi i miast; profanacji i grabieży kościołów; morderstw i przeraźliwej walki o życie, zaczyna tryskać niewielkie źródełko, którego cudowna woda ugasi płonące domostwa, nurty jej rzeki wypełnią najświętszy przybytek Najwyższego, a jej smak orzeźwia i krzepi w drodze ku Bogu. Pierwsze kropelki tego zdroju zroszą jednakże nie polską, a włoską ziemię, eksplodując u stóp Wezuwiusza. Źródło życia spłynęło na nas, wody rozlały się po ulicach, chociaż nikt z obcych pić z nich nie może. Ta struga wody niebieskiej spłynęła ku nam kanałem przez Maryję. Jakże celnie słowa św. Bernarda odnosiły się do ówczesnej sytuacji Rzeczpospolitej.

Bo w wigilię Wniebowzięcia NMP roku Pańskiego 1608 w klasztorze Il Gesu Nuovo w Neapolu jeden z jezuitów miał niezwykłą wizję. Ojciec Giulio Mancinelli, bo o nim mowa, pogrążony w modlitwie w swojej celi, ujrzał Maryję z Dzieciątkiem, u których stóp klęczał św. Stanisław Kostka, którego znał osobiście. Polski święty dokładnie 40 lat wcześniej wstąpił do ojczyzny niebieskiej i jak wytłumaczyła o. Giulio Najświętsza Pani, to właśnie jemu zawdzięcza on tą mistyczną wizję. Włoski jezuita zapytawszy Bogurodzicę, jaki tytułem powinien Ją uczcić, uzyskał odpowiedź: A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie. Ojciec Giulio opowiedział o swoim wiedzeniu przełożonym, a informacja dotarła do polskich jezuitów – na czele z ks. Piotrem Skargą. Dowiedział się również o tym król Zygmunt III Waza. W uroczystość św. Stanisława Szczepanowskiego – 8 maja 1610 r. o. Mancinelli przybył do Krakowa, gdzie w katedrze wawelskiej ponownie ukazała się mu Maryja. Skierowała do niego słowa: Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłościwą. Kult Najświętszej Pani, który od zarania dziejów rozkwitał w polskim narodzie, uformował śliczny wianek, okraszony liliami dziewictwa i różami macierzyństwa, przeobrażając się w szczerozłotą koronę. Lecz dopiero czas trwogi i ucisku włoży ją na skronie Bogurodzicy. Bo gdy gorzkie wody potopu szwedzkiego zalewają ziemię Rzeczpospolitej, wciąż płynęła pośród tych gwałtownych nawałnic jedna arka – z jasnogórską Ikoną we wnętrzu. Bo i w początkach, gdy ginęli wyniośli olbrzymi, nadzieja świata schroniła się w arce i pokierowana Twą ręką zostawiła światu zawiązki potomności. Błogosławione drzewo, przez które dokonuje się sprawiedliwość! (Mdr 14, 6 – 7). Wyschły wody potopu, a 1 kwietnia 1656 r. przed obliczem Matki Bożej Łaskawej uklęknął król Jan Kazimierz. W katedrze lwowskiej, w obecności nuncjusza papieskiego Piotra Vidoniego, złożył swe śluby przed obrazem i uroczyście ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej. Tego dnia litania loretańska zyskała jeszcze jedną różę - Królowo Korony Polskiej, módl się za nami.

Liturgiczną kontynuacją tego, można by stwierdzić również politycznego, wydarzenia była uroczysta koronacja Cudownej Ikony Jasnogórskiej, która miała miejsce w uroczystość Narodzenia NMP - 8 września 1717 r. Była to pierwsza papieska koronacja Cudownego Obrazu poza obszarem Italii. Decyzję o niej podjął papież Klemens XI, który również podarował korony. Z

Gdzie w tej całej historii cystersi? Wizja o. Giulio Mancinelli natchnęła białych mnichów z Bledzewa. Wykonali oni obraz Maryi z polskim godłem na piersi. Ów wizerunek otrzymały w 1640 r. cysterki z St. Marienstern, a jego liczne kopie rozprzestrzeniły się na terenie Rzeczpospolitej. Opactwo bledzewskie zrównano z ziemią, lecz przed oblicze Najświetniejszej Pani z orłem królów Polski przybywają pielgrzymi do Rokitna czy Lichenia…


Tekst - fr. W.M. 

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl