Dnia 1 kwietnia 2017 r. najmłodsi bracia z wąchockiej wspólnoty odprawili nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Nie były to jednakże typowe rozważania 14 stacji, które zdobią klasztorne krużganki. Do pokonania mieli 33 kilometry, jakie dzielą opactwo w Wąchocku i Sanktuarium na Świętym Krzyżu. W pątniczej drodze uczestniczyli bracia Jan, Serafin, Antoni, Wawrzyniec i Tomasz, pod opieką ojca Tymoteusza.

Inspiracją do pojęcia się tego typu Drogi Krzyżowej były tzw. Ekstremalne Drogi Krzyżowe, które odbywają się w 252 miastach. Nie są to zorganizowane pielgrzymki, lecz nocne wyprawy, indywidualne lub w grupach do 10 osób, na trasach przynajmniej 30 kilometrowych. W ostatnią noc marca taka EDK wyruszyła ze Starachowic. Cysterskim nowicjuszom i juniorom nie przystoi spędzać nocy w inny sposób niż śpiąc w klasztornej celi, więc uzyskali zezwolenie na odbycie takiej Drogi Krzyżowej – już nie w nocy lecz w dzień, aby pokonać trasę od wąchockiego klasztoru do bazyliki na Świętym Krzyżu.

Po porannej Eucharystii i po obfitym śniadaniu na drogę, wyruszyliśmy spod wieży Rakoczego w stronę Bodzentyna, wędrując przez Sieradowicki Park Krajobrazowy. Utwardzony, kamienny dukt leśny stawał się posadzką po której stąpała procesja z krzyżem, otoczona przez filary z drzew. Ich konary przypominały wiązki gotyckich służek, a gałęzie – żebra sklepień, których pola wypełniały cegły z chmur i kobaltu wiosennego nieba. Ową katedrę, wzniesioną ręką Stwórcy, wypełniał śpiew ptaków i modlitwa różańcowa, płynąca z warg wędrujących zakonników. Z czasem, leśne przecinki wypełnione lekkim chłodem lasu zmieniły się w otwartą przestrzeń, w której dobrze było widoczne wzniesienie Łysej Góry z gmachem górskiego klasztoru. Mijały kolejne kilometry i zmieniały się krajobrazy, poczynając od szerokiej asfaltowej ulicy aż po wydeptane ścieżki w lasach Parku Narodowego. Stacje Drogi Krzyżowej również przybierały różne formy architektoniczne – wiat autobusowych lub rozłożystych drzew, a końcowe – w kaplicy przed samymi relikwiami św. Krzyża.
Wszystkim wędrowcom udało się ukończyć trasę. Po błogosławieństwie relikwiami, gospodarze miejsca Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, zaprosili nas - strudzonych wędrowców na kolację, gdyż była na nią stosowna pora. Patrząc na zbliżający się wieczór i krajobrazy otulające sanktuarium, niewątpliwie przypominał się hymn brewiarzowy ,,Jam sol recedit igneus”:

,,Już znika słońce ogniste,
Więc Ty, o wieczna Światłości,
Bóg jeden w Trójcy Najświętszej,
Do naszej duszy wlej światłość!”



 
 



Tekst i zdjęcia: fr. W. M.
 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl