Gdy w najdłuższą noc w roku przekroczy się piaskowcowy portal wąchockiej świątyni, niektórzy zwrócą uwagę na zapomniany, tajemniczy zapach. Zapomniany – gdyż w zurbanizowanym, gnającym do przodu świecie coraz rzadziej można go poczuć, a nieodłącznie kojarzy się ze wsią, swojskością i tradycją. To zapach siana – znajdzie się ono pod obrusem wigilijnego stołu, jak i może przy nim zabrzmią słowa: ,,Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła, w który Dziecię owinąwszy, siankiem Je okryła”. W klasztornej świątyni źródłem tej rustykalnej woni jest szopka, umieszczona na północ od prezbiterium.
 







W tym roku wąchocka szopka łączy w sobie trzy tradycje. Fasada realizuje tzw. tradycję franciszkańską, czyli imituje dawną europejską stodołę. Stąd nieobrobione deseczki i dach z siana. Wnętrze odwołuje się do groty, gdyż według tradycji Chrystus przyszedł na świat właśnie w skalnej grocie. W lustrzany sposób odwzorowano układ oryginału z Betlejem. Dlatego sama grota Narodzenia nie jest naprzeciw wejścia, ale jest umieszczona ,,z boku” i flankowana dwiema kolumnami. Trzecia tradycja powstała w średniowieczu. Uważano wtedy, że Jezus narodził się w ruinach pałacu króla Dawida, gdyż mesjasz miał się wywodzić z jego rodu - „«Co sądzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem?» Odpowiedzieli Mu: «Dawida»” (Mt 22, 42). Architekturę pałacu Dawida imitują arkadki na lewo od groty i oryginale detale kaplicy.

Nastój w szopce buduje przede wszystkim światło - ,,Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło.” (Iz 9, 1) - rozpoczyna swe najsłynniejsze proroctwo mesjańskie Izajasz. Bo dopiero będąc w mroku można dostrzec przedziwne światło - ,,Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9, 5). Ów słowa słyszmy też na pierwszej Mszy Narodzenia Pańskiego. Nie jest to jedyne nawiązanie do Izajasza w szopce, gdyż na lewo od skały znajduje się pień drzewa - ,,I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni.” (Iz 11, 1).
We wnętrzu szopki odnajdziemy również aluzję do sceny Zwiastowania, gdyż bez niej inkarnacja Emmanuela by się nie dokonała. Duch Św. znajduje się w zwieńczeniu retabulum ołtarzowego, a postacie anioła i Maryi są doskonale widoczne. Promienie wokół gołębicy stały się również symbolicznie gwiazdą betlejemską, połączone łuną światła ze żłóbkiem.
Może dziwić w szopce brak pasterzy, ale został zobrazowany najbardziej intymny moment Narodzenia, przy którym obecni są Maryja i Józef – tworząc z nowo narodzonym Chrystusem Kościół Zalążkowy. Są także aniołowie, którzy jako pierwsi przybyli oddać cześć swemu Panu. Dawniej Kościół wyrażał to w Narodzenie Pańskie nazwami Mszy – o północy odprawiano Mszę Anielską, o świcie Mszę Pasterską, a rano – Mszę Królewską. Tak w wąchockiej szopce my mamy stać się pasterzami, którzy odnaleźli Chrystusa.
Ten szczególny czas, jakim jest okres Narodzenia Pańskiego, powinien każdego chrześcijanina zmusić do refleksji. Impulsem do niej może być właśnie szopka. Warto się zastanowić, czy i my nie stawiany potężnej, drewnianej ściany z grzechu, a wejście do naszej duszy jest ciasne, a wnętrze ciemne? Ale w jej mrokach nieprzerwanie bije mocne światło. Jego źródłem jest zawsze Chrystus.


Tekst: K. M.
 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl