Po raz 33 odbyła się na Jasnej Górze ogólnopolska Pielgrzymka Braci Zakonnych. W dniach 19-20 października w sanktuarium Pani Jasnogórskiej zgromadzili się bracia z różnych zgromadzeń i zakonów z całej Polski. Nasze opactwo reprezentowali: br. Julian, br. Dawid oraz br. Filip, którzy w duchu wdzięczności za dar powołania prosili o wszelkie łaski za wstawiennictwem naszej Pani i Królowej dla siebie i całej wspólnoty.

„Ta pielgrzymka jest to okazja spotkania wspólnoty braterskiej przy sercu najukochańszej Królowej Pokoju – mówi br. Hieronim Majka ze Zgromadzenia Ducha Świętego z Bydgoszczy – Nasze zgromadzenie jest pod opieką Niepokalanego Serca Maryi, tym bardziej mi tęskno tutaj na Jasną Górę. Nasza wspólnota życia konsekrowanego jest misyjna, choć charyzmat pracy, nie tylko dla misji, ale dla osób najbardziej potrzebujących. Posługujemy w ponad 70 krajach świata”.


„Cieszy nas to, że możemy być razem jako przedstawiciele różnych wspólnot zakonnych tutaj na Jasnej Górze – mówi br. Julian Kazimierz Koczwara, podprzeor z opactwa cystersów w Wąchocku – Brat zakonny też jest świadkiem Chrystusa, jest współpracownikiem dla kapłana Ja pełnię funkcję zakrystiana czyli przygotowuje do Mszy św., ale także oprowadzam grupy, spotykam się z chorymi, aby pocieszać, rozmawiać z nimi. Uważam, że jak najbardziej brat zakonny jest potrzebny w zakonie, a także i w Kościele. Jest znakiem, bo przecież jesteśmy konsekrowani, złożyliśmy śluby zakonne, czy czasowe czy wieczyste”.

W poniedziałek, 19 października o godz. 11.00 Mszy św. odprawionej przed Cudownym Obrazem z udziałem braci zakonnych przewodniczył bp Łukasz Buzun, biskup pomocniczy diec. kaliskiej.
Obecni byli m.in.: o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów; o. Szymon Hiżycki, opat z Tyńca; br. Izaak Kapała, przeor Opactwa Benedyktynów z Lubinia, członek Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich, przewodniczący Komisji Braci Zakonnych; br. Eugeniusz Kret, prowincjał Zakonu Szpitalnego Świętego Jana Bożego.

Słowa powitania wypowiedział o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Gór. Mówił: „Drodzy bracia, w trwającym Roku Życia Konsekrowanego razem z Maryją, z Matką Syna Bożego chcecie odpowiadać sobie na pytanie ‘Kim jestem dla Kościoła?’. Patrząc w Jej oblicze pełne zadumy i zatroskania, jesteście zaproszeni, by na nowo przejąć się swym powołaniem, by na nowo odkryć swoje miejsce we wspólnocie zakonnej, we wspólnocie Kościoła świętego. Witam was wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję wam za świadectwo przywiązania do Chrystusa, radykalizmu ewangelicznego i wielkiego zaufania do Boga, którego uczymy się przez całe nasze życie, również przez to doroczne pielgrzymowanie na Jasną Górę. W jakiś sposób pod płaszczem Maryi uczymy się na nowo odkrywać piękno naszego brackiego powołania (…) Drodzy bracia, w waszych domach zakonnych bardzo często jesteście pierwszymi, z którymi kontakt mają przybywającymi do klasztoru ludzie, wierni. Dlatego wasza postawa, wasza kondycja duchowa jest tak bardzo ważna, bo przez was wielu ludzi może doświadczyć bliskości Boga samego, Jego dobroci, często bez wielkich słów można być znakiem bliskości Pana, tego wam życzę. Niech Maryja, pokorna Służebnica Pana uczy was wszystkich pokornego, chętnego i pełnego pokoju służenia Bogu w braciach”.
 


„Dzisiaj na liturgii słyszymy błogosławieństwo ‘ubogich w Duchu’, ludzi, którzy na pierwszym miejscu stawiają bliskość, zależność wobec Boga, to jest na pierwszym miejscu, i tak jest też w naszym życiu braterskim, zakonnym, w życiu osób świeckich, i w życiu biskupim, kapłańskim. Kiedy nie stawiamy Pana Boga na pierwszym miejscu, nie pracujemy nad sobą, nie współpracujemy z łaską, to zaraz inne bożki podnoszą głowę i zajmują to pierwsze miejsce. Wystarczy zaniedbanie, wystarczy lenistwo, w tej dziedzinie, która jest dla nas najtrudniejszą dziedziną życia (…) Praca wychowawcza, którą bracia tutaj spełniają, czy praca opiekuńcza nad drugą osobą, nie jest czymś łatwym, bo często drugi człowiek jest osobą trudną do zniesienia z różnych powodów, i z naszych osobistych, i z tej drugiej strony i ta praca jest bolesna, trudna – podkreślał w homilii bp Łukasz Buzun – Praca nad sobą, nad własnym charakterem, nad powołaniem, nad kształtowaniem swojej osobowości, a to wszystko w relacji z Bogiem, a więc w odpowiedzi na łaskę, jest w życiu człowieka czymś najtrudniejszym, i to wiemy z osobistego doświadczenia. Prośmy Matkę Bożą, która jest dla nas Przewodniczką na drodze naszej wiary, aby ten skarb miłosierdzia rozwijał się w nas, dojrzewał, przyjmował konkretne kształty, aby wydawał owoce, owoce miłosierdzia wobec drugiego człowieka”.
 

W Polsce posługuje w różnych zgromadzeniach zakonnych około 650 braci. Najczęściej są furtianami, ogrodnikami czy kucharzami, ale w zakonach typowo brackich np. u bonifratrów są lekarzami, a u braci szkolnych nauczycielami. Większość zgromadzeń przyjmuje kandydatów chętnych do posługi zakonnej bez święceń kapłańskich.
Mszy św. odprawionej we wtorek, 20 października o godz. 11.00 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył o. Szymon Hiżycki, opat z Tyńca.

„Jedno słowo wyróżnia chrześcijaństwo spośród wszystkich religii tego świata. Słowo, którego nie znajdziemy nigdzie indziej, to jest słowo, które osobiście daje nam sam Bóg, to jest słowo, którego żaden człowiek nie miałby nawet odwagi wymyślić, gdyby mówił o życiu człowieka z Bogiem, i tym słowem jest łaska – podkreślił w homilii o. Szymon Hiżycki – To jest fundament religii chrześcijańskiej. I dobrze, że to słowo chcemy rozważyć właśnie tutaj w Kaplicy na Jasnej Górze przed Ikoną Maryi, o której tyle razy w ciągu dnia mówimy: ‘łaski pełna’, powtarzając słowa Archanioła Gabriela”.

„We wszystkich religiach, które są, gdzieś bardzo głęboko w naszym przekonaniu, w intuicyjnym rozumowaniu kim jest Pan Bóg, tkwi przekonanie, że na to, co Pan Bóg nam daje, musimy sobie zasłużyć, albo musimy sobie zapracować, że musimy być godni tego, co Pan Bóg nam daje. A to słowo ‘łaska’, jak bomba rozsadza gmach naszej ludzkiej ułomnej doskonałości i wprowadza zupełnie nową jakość, dlatego, że mówi nam, że to nie jest tak, że człowiek najpierw pracuje w pocie czoła a potem Pan Bóg daje mu to, na co sobie człowiek zasłużył, ale wręcz przeciwnie, zanim człowiek uczynił choćby jeden krok w kierunku Pana Boga, to Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. I po tym wydarzeniu, które miało miejsce 2 tys. lat temu, już nic nie jest takie same. Pan Bóg jest zwycięzcą i wierzymy, że krzyż jest silniejszy niż śmierć – mówił o. Hiżycki – Jeżeli mówimy, że łaska Boża jest człowiekowi do zbawienia koniecznie potrzebna, to znaczy to, że to Pan Bóg sprawia, że każdy z nas staje się kimś pięknym, kimś tak pięknym, jak Bóg, i że na ten dar Pana Boga wcale sobie człowiek nie musi zasługiwać, bo to Pan Bóg chce każdego człowieka takim uczynić, i to tylko od człowieka zależy czy on tę łaskę przyjmie, czy nie”.

o. Stanisław Tomoń
BPJG / mn, mś

Za: www.jasnagora.com
 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl